Janusz Palikot to jedna z najbarwniejszych postaci w polskiej polityce. Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że przez jednych traktowany jest jako idealista i ma poparcie w niewielkich środowiskach radykalistów, z drugiej strony jest nienawidzony. Mało tego – nawet partyjni koledzy zaczynają się wypierać Palikota. Co to oznacza? Że polska polityka może niedługo doczekać się kolejnej wojny. Wyrzucenie Palikota z szeregów PO wielu jest na rękę, oznaczać to jednak będzie rozłam w tej partii. Prawdopodobnie nasza polityka wzbogaciłaby się też o nowe ugrupowanie, bo ciężko będzie Palikotowi odejść od polityki, on kocha robić zamieszanie.
Sam Palikot jest nieobliczalny i czasami wydaje się, ze najpierw mówi, potem dopiero myśli o tym, co powiedział. Czy jest tak rzeczywiście? To słodka tajemnica tego pana, ale na pewno jego poczynania pozostawiają wiele do życzenia i coraz częściej zakrawają o absurd. Jeśli Platforma Obywatelska nie pozbędzie się go ze swoich szeregów, to na pewno politycy tego ugrupowania zaczną się wewnętrznie konfliktować, a to może być początkiem końca panowania Tuska i jego „ekipy”.
Janusz Palikot to osoba intrygująca, ale niestety charakter tego człowieka sprawia, że polska polityka postrzegana jest za nieodpowiedzialną. Bo Palikot nie jest znany już tylko w naszym kraju, jest także obserwowany przez wysłanników innych europejskich krajów. Coraz częściej daje się słyszeć, że polska to „dziki kraj”. Nie tylko Drzewiecki tak uważa, a na tę opinie mocno pracuje nasza polityka i nasi politycy. A przecież Palikot to zaufana osoba Donalda Tuska, premiera naszego państwa.